Bez kategorii

7 PRODUKTÓW, KTÓRE TYLKO UDAJĄ, ŻE SĄ ZDROWE

Nabieramy się na reklamy, które próbują nam wmówić, jak lekko, pełni
energii i wspaniale będziemy się czuć po zjedzeniu ptasich mleczek,
czekoladek, batoników.. Niestety, nie tylko reklamy nas oszukują.
Niekiedy to sam produkt niesie znamiona zdrowego, mimo, że wcale taki
nie jest. Które oszukują nas najbardziej?

Owoce kandyzowane- widząc słowo “owoce”, jesteśmy skłonni założyć, że
mamy do czynienia ze zdrowym produktem. Tymczasem owoce kandyzowane
zanurzone są w cukrze, zwykle w postaci syropu glukozowo-fruktozowego,
przyczyniającego się m.in. do stłuszczenia wątroby.

Co więcej, witamin w tych owocach ciężko szukać- zwykle suszenie
zachodzi w wysokich temperaturach, zabijających większość witamin.

Dżemy- kolejne „owocowe” oszustwo. Nawet te z napisem 100%, zawierają
całkiem sporo cukrów i w znacznej mierze utraciły witaminy w procesie
obróbki termicznej.

Lody na bazie mleka roślinnego- jestem zdecydowaną miłośniczką
wykluczania nabiału z diety, ale zastępowanie go roślinnymi
odpowiednikami nie czyni produktu z definicji zdrowym. Takie lody
zawierają często dodatki mające wpływać na konsystencję lub uczynić
smak jak najbardziej zbliżonym do oryginalnych lodów, nie wnoszą
jednak niczego odżywczego.

Orzeszki solone smażone- zwykle na fryturze, w wysokiej temperaturze,
w otoczce powstającego akrylamidu. Na dodatek duże dawki soli, a więc
sodu, podnoszącego ciśnienie krwi, sprzyjającego magazynowaniu wody w
organizmie i wzmagającego apetyt( za sprawą soli zjadamy więcej
produktu, niżbyśmy byli w stanie zjeść bez jej obecności). Orzechom
naturalnym, surowym, daję zielone, ale smażonym solonym- zdecydowanie
czerwone światło.

Słodycze “zero cukru”- jak myślicie, dzięki czemu wciąż są słodyczami?
Oczywiście, dzięki chemicznym słodzikom. Prawie nigdy nie jest to
erytropoetyny, a tylko ten jeden słodzik nie wpływa negatywnie na
gospodarkę insulinową. Pozostałe- wpływają. To nie wszystko. Aby
zachować smakowitość, oprócz słodzików dodaje się tonę ulepszaczy,
czasem więcej tłuszczu (jest nośnikiem smaku i poprawia konsystencję).
Dlatego jeśli już musimy, lepiej mniej, ale świadomie zjeść normalny
słodycz, niż objadać się substytutami.

Produkty o obniżonej zawartości tłuszczu- sytuacja podobna, choć
odwrotna do opisanej powyżej. Aby produkt był wciąż smaczny, tłuszcz
zastępuje się cukrem w obecności wzmacniaczy smaku. A ponieważ
dodatkowych chemikalii nie potrzebujemy, powiedzmy głośno i
zdecydowanie „nie”!

Roślinne fast foody- pizza z wegańskie serem. Wegański hot-dog. Super,
że są takie opcje. Sama po nie czasem sięgam i cieszy mnie, ze w ogóle
mam taki wybór. Ale powiedzmy sobie szczerze- zdrowszy od
tradycyjnego, ale to wciąż fast food. Wciąż zawiera dużo tłuszczy i
węglowodanów. Więc jedzmy, ale nie jako pretekst to łamania diety
redukcyjnej, nie wmawiając sobie, że jest to
super-zdrowy-bo-wegański-posiłek.

Jakie inne pseudo zdrowe produkty przychodzą Wam do głowy? Koniecznie
podzielcie się w komentarzu!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *